Karty, magia i hordy potworów, czyli nadchodzą “Zaklinacze”

Czy lubicie craftować magiczne przedmioty i bić nadciągające hordami potwory? Cieszą was lekkie karcianki bez przesadnej negatywnej interakcji? Macie jednego do trzech przyjaciół i max godzinę czasu? To doskonale się składa, ponieważ 24 marca (aktualizacja) ruszamy na wspieram.to ze zbiórką na grę karcianą Zaklinacze.

Dla mnie osobiście, jako autora gry, to wyjątkowy projekt. Choć, miałem szczęście wydać wcześniej swoje gry, a jedna z nich (Alcatraz: the Scapegoat) spotkała się nawet z ciepłym przyjęciem, to po raz pierwszy czuję się, jak prawdziwy wydawca. Sami zbieramy fundusze, wybieramy grafiki, umawiamy drukarnie i bierzemy na siebie całe ryzyko… To niesamowite uczucie, polecam wszystkim twórcom.

Ale nie chcecie przecież słuchać o mnie, tylko o grze.­­­

Zaklinacze to karcianka dla 2-4 osób, w której tworzycie coraz potężniejsze magiczne przedmioty, by pokonywać nadchodzące potwory. Grę rozpoczyna się od wyboru Karty Wioski i tylu zestawów kart ilu graczy siada do stołu. Warto wspomnieć, że każdy z tych zestawów jest zupełnie unikatowy naciąga zasady gry w inną stronę. Te karty potasowane razem tworzą razem Talię Podziemi. Wystarczy teraz wyłożyć 6 kart w postaci toru od wioski do podziemi, rozdać 5 kryształów i można rozpocząć grę.

W turze gracza jego decyzja sprowadza się do wyboru:

  • Iść po kartę na stole płacąc kryształami za każdą mijaną kartę.
  • Zostać w wiosce i leczyć rany lub zarabiać kryształy.

Naczelną zasadą gry jest, że karty zbiera się tak, że przykrywają poprzednią kartę swojego typu, zostawiając widoczny jedynie spód karty. Dzięki temu rozgrywka zmienia się bez przerwy, a artefakty stają się coraz potężniejsze. Z kolei jeżeli pragniemy zmierzyć z potworem, który wyściubił nos z podziemia, to walką rządzą proste zasady bez cienia losowości.

Gdy wszystkie karty z podziemia zostaną wykorzystane, gra kończy się i wygrywa osoba z największą ilością chwały.

Jak widzicie całą grę można rozłożyć i wytłumaczyć w mniej niż 5 minut. Formalnie dowód na to damy, gdy pojawi się filmik z zasadami i instrukcja, ale możecie wierzyć mi na słowo, bo tłumaczyłem ją już wielokrotnie. Ta pozorna prostota kończy się, gdy pozna się już karty i zaczyna się planować, jak pokonać danego smoka, albo zrealizować nietypowy sposób puktowania, ale uniemożliwić innemu graczowi łatwe zwycięstwo…

O kulisach powstawania gry będziecie mogli przeczytać też w Pamiętnikach Projektanta (kolejne części w drodze). Zamiast tego pomyślałem, że może dam wam jeszcze kilka powodów, dla których warto zainteresować się zbiórką:

  1. Zaklinacze są na tyle prości, że mogą posłużyć do wciągnięcia nowych osób w planszówki.
  2. Gra będzie naprawdę ładna – tylko spójrzcie na dotychczasowe ilustracje.
  3. Teksty wywołają u was uśmiech na twarzy.
  4. Nie znudzi się szybko, wystarczy zmienić zestaw kart albo wioskę (6 różnorodnych talii, łącznie 165 kart, w tym Potwory, Przedmioty, Zaklęcia oraz Wioski).
  5. W trakcie zbiórki Zaklinacze będą dostępni po naprawdę atrakcyjnej cenie.
  6. Gra zawierać będzie jednorożce.

 

Zapraszam Was również na oficjalną stronę gry: Zaklinacze.pl.

Rafał Cywicki

  • Crinos PL

    Drogi Rafale.
    Prośba, żebyś zwrócił większą uwagę na pisownię. Skoro po praz pierwszy prezentujesz nam swoją grę, to warto byłoby sprawdzić tekst przed wysłaniem go do Tycjana. “Craftowanie”, “max godzina czasu”, czasami dziwnie stawiane przecinki – kiepskie pierwsze wrażenie. Pomyślałem sobie, że w sumie pies trącał zapowiedź, ważne, żeby na kartach nie było błędów, ale za chwilę zobaczyłem kartę “Plecak”…

    Niemniej jednak, napawa mnie optymizmem fakt, że jesteś również autorem “Alcatraza”, w którego swego czasu trochę grałem i nie skłamię, jeśli napiszę, że mi się podobał 🙂 Z tego powodu dostajesz ode mnie kredyt zaufania i losy “Zaklinaczy” na pewno będę śledził. Na pierwszy rzut oka wygląda to fajnie, nie mówiąc już o bardzo klimatycznych grafikach. Dlatego prośba – rób swoje, ale nie oszczędzaj na korekcie.

    • Masz oczywiście wszelką rację. Przecinki nieszczęsne to moja pięta achillesowa. Co do kart, to wszystkim zrobimy solidną redakcję przed drukiem i masz moje zapewnienie, że nie będziemy na niej oszczędzać 🙂