Penny Dreadfun: Duchy, Demony, Dickensy

12 marca startuje kampania crowdfundingowa Penny Dreadfun: Duchy, Demony, Dickensy, gry planszowej, która przenosi graczy do wiktoriańskiego Londynu, pełnego okultyzmu, demonów, historycznych i literackich postaci oraz absurdalnego, brytyjskiego humoru.

 

W Penny Dreadfun, gracze wybierają jedną z dziewięciu dobrze znanych postaci (Kuba Rozpruwacz, Oscar Wilde, Emily Dickinson) i wyruszają na poszukiwania królowej Wiktorii. Każdy z bohaterów ma swoje własne umiejętności oraz inne startowe statystyki, co oferuje graczom różne możliwości taktyczne – granie np. Marią Skłodowską-Curie wygląda zupełnie inaczej niż Arthurem Conanem Doylem.

Maria Skłodowska-Curie posiada sekret: należy do siostrzanego stowarzyszenia asasynek, w którym trenowała także zaginiona królowa Wiktoria. Gdy Curie dowiedziała się, że Wiki – jak to ją nazywała w czasach ich wspólnych treningów – zaginęła, natychmiast przyodziała swój ekwipunek i ruszyła do Londynu odnaleźć przyjaciółkę. Teraz stoi przed lustrem i trenuje catchphrase’y. „Pora na RADykalną zmianę w twoim życiu! Czyli śmierć! …nie, nie, kiepskie… a może… Zatańczymy? POLONeza śmierci?! Tak, tak, dużo lepiej.” Nobel z literatury czeka w kolejce.

W trakcie rozgrywki gracze przemierzają Londyn, Podziemia oraz Piekło, rozwijając swoje postacie, odblokowując nowe umiejętności, walcząc ze sobą albo wspierając się nawzajem. Na graczy czeka też mnóstwo wyzwań w postaci przeszkód, przeciwników (będących nieraz postaciami i potworami z klasycznej literatury lub popkultury) oraz questów. Z drugiej strony – do odważnych świat należy, a karty w Penny Dreadfun są pełne magicznych artefaktów i potężnych towarzyszy, gotowych wspomóc graczy w ich podróży. Celem gry jest uratowanie królowej Wiktorii z Piekła oraz powrót z monarchinią do pałacu Buckingham, przy jednoczesnym unikaniu i zwalczaniu atakujących gracza innych osób. Stąd też tylko najlepiej rozwinięta postać – albo najsprytniejszy gracz – wygra grę i nie padnie na finiszu.

W Penny Dreadfun może grać 2-6 graczy, ale ze względu na okazjonalnie pikantny humor, gra nie jest przeznaczona dla dzieci. Typowa rozgrywka trwa pomiędzy 120 a 180 minut – czas rozgrywki zależy w dużej mierze od interakcji między graczami. Istotnym elementem gry są piękne karty z ręcznie malowanym ilustracjami, pełne zabawnych, montypythonowskich opisów, które tworzą narrację gry. Dzięki wyjątkowej oprawie graficznej oraz brytyjskiemu poczuciu humoru, Penny Dreadfun oferuje niezastąpione doświadczenia oraz rozgrywkę pełną emocji i zabawy.

Tura opiera się na rzucie kostką, poruszaniu się w wybranym kierunku po mapie i wchodzeniu w interakcję z polami gry oraz innymi graczami. Każda wylosowana karta z talii zdarzeń albo interakcja z  innym graczem lub polem gry może prowadzić do rozwoju jednej z 4 statystyk – Uprzejmości, Moralności, Okultyzmu lub Bogactwa. Rozwój statystyki nie tylko sprawia, że nasza postać jest potężniejsza, ale odblokowuje też nowe umiejętności. Bardzo ważne w Penny Dreadfun jest poczucie swobody oraz zróżnicowanie – podstawę ruchu stanowi rzut kostką, ale gracze mogą zatrzymywać się wcześniej na polach, z którymi chcą wejść w interakcję (bo np. mają quest do wykonania albo gracza, którego chcą wyzwać na pojedynek), a napotkane przeszkody i zdobyte przedmioty nieraz zaskakują – przegrana walka z demonem może skończyć się wrzuceniem do Tamizy, skąd gracz wydobywa potężny Ex-Excalibur; wyjątkowo koronkowy gorset pozwala unikać walk, ale daje graczowi -5 do Moralności; z kolei przeklęta, irytująca melodyjka zasłyszana w sklepie obniża statystyki do czasu, aż gracz trafi na kogoś innego i przekaże przekleństwo. Należy tu podkreślić, że prostota zasad połączona z mnóstwem możliwych interakcji oraz gigantyczną ilością kart sprawiają, że w Penny Dreadfun mogą grać zarówno osoby nowe w świecie gier planszowych, jak i starzy wyjadacze.

W pudełku z Penny Dreadfun gracze znajdą między innymi dziewięć drewnianych znaczników postaci, 288 znaczników statystyk, przepiękną mapę o niestandardowych wymiarach (około 312x645mm.) oraz około 300 zachwycających, ręcznie ilustrowanych kart! Warto tu zaznaczyć, że karty towarzyszy, których jest tu 18, są dwustronne, a po spełnieniu warunków wymaganych przez danego towarzysza, należy przewrócić go na drugą stronę, na której znajduje się nowa ręcznie malowana ilustracja – oraz nieraz drastyczna zmiana w statystykach!

Jeśli zatem lubicie wiktoriańskie klimaty, brytyjskie poczucie humoru, piękne ilustracje lub grę oferującą dynamiczną rozgrywkę, w której nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, ale graczom jest zaoferowana gigantyczna doza swobody i możliwości – zapraszamy 12 marca na wspieram.to! Najwyższa pora uratować królową Wiktorię!

 

0 Udostępnień