Świat planszówek wg Wspieram.to: Piwne Imperium (cz. 1)

Wiedziałem, że planszówki, mają potencjał, wiedziałem, że wcześniej czy później pojawią się projekty. Nie wiedziałem jednak że staną się one najważniejszą kategorią. To gry PC miały być najważniejszą kategorią „grową”, a nie „jakieś Monopoly”. Inkwizycja, której nikt się nie spodziewał, czyli jak planszówki zawładnęły wspieram.to i jak to się stało, że zapalony gracz komputerowy woli partyjkę przy planszy niż przed monitorem. Będę powtarzał to do znudzenia i już nie chodzi tylko to, że „lubimy się” z Filipem i Ireneuszem, ale jest to po prostu prawdą  – wszystko zaczęło się od Piwnego Imperium.

We wrześniu 2013. Po ponad kilku miesiącach naszej aktywności w branży planszowej, do projektów roboczych trafił projekt gry o imprezowym tytule Piwne Imperium – pierwszy tego typu projekt na wspieram.to. Pierwsze wrażenia pozytywne, dobry opis, ładne grafiki, przemyślane nagrody, lekka korekta i będzie dobrze. Kwota do zebrania 5 000 zł? 5 000 zł?!

„W życiu tyle nie zbiorą, potrzebowali by 3 miesiącach, kto dziś kupuje planszówki?” – mniej więcej tak wyglądała moja reakcja, reakcja osoby; której ostatnią „planszówką” było Monopoly, osoby; która o grach planszowych nie miała zielonego pojęcia.

1097029_210183265771994_2020333523_o

Pierwsza sugestia skierowana do chłopaków: zmniejszcie kwotę do zebrania albo wydłużcie czas zbiórki – koniecznie, inaczej będzie „fail”. Filip z Ireneuszem nie dawali jednak za wygraną, stwierdzili, że są dobrze przygotowani i powinno im się udać zebrać wymaganą kwotę w 30 dni. Początkowo do projektu podchodziłem sceptycznie, ze względu właśnie na kwotę do zebrania. Obserwując jednak ich zaangażowanie oraz wiarę w produkt stwierdziłem, że warto zaangażować się w projekt „trochę bardziej” i przygotować go naprawdę solidnie, a nóż się uda i w końcu budżet reklamowy przeznaczony na gry bez prądu będzie miał sens. Po kilku korektach, poprawię wizualnej oraz po zaproponowaniu i  stworzeniu Pana Chmielika w przeciągu tygodnia byliśmy gotowi do startu. Bez żadnych zapowiedzi i większych oczekiwań – ot normalny dobrze przygotowany projekt.

Jako, że był to projekt wyjątkowy i to nie tylko dla mnie, pozwolę go sobie tu szerzej opisać, a szczególnie emocje jakie wówczas nam towarzyszyły.

Datę startu ustaliliśmy na piątek 27 września 2013 na godzinę 11:50 – „no to startujemy, 30 dni, może się uda”- …no i się udał… w zaledwie parę godzin ….Wpłata za wpłatę, ruch na stronie x 3, ludzie piszą, polecają, linkują, wpłata za wpłatą…Boom…mamy 100%    Nie jestem w stanie opisać, co wówczas działo się w biurze i ciągle się dziwię, że biuro to przetrwało Nie ma co ukrywać, że to co się wydarzyło już w tym momencie – dla kilku miesięcznego serwisu crowdfundingowego – było ogromnym sukcesem. Był to najszybciej zrealizowany projekt w kilkuletniej historii polskiego finansowania społecznościowego.

„Co dalej?”- dzwonię do Filipa – „Co dalej?” W słuchawce „krzyk radości” odpowiadam tym samym.  „Co dalej?” „Mamy, mamy dodatek do Piwnego”. Ok robimy, II cel pojawia się lekko po 17:00 i wynosi 9 000  zł – „nie będzie już tak łatwo, pewnie Ci co mieli kupić już kupili, na dodatek jest weekend.” W pewnym momencie nawet uwierzyliśmy, że pokonają obecnego lidera (11 000).

Poniedziałek, rano, 30 września, budzimy się z II celem. „Co dalej?”- dzwonię do Filipa – „Co dalej?” „Dajmy dodatek wszystkim, którzy kupili do tej pory za darmo” –  kwota? 15 000 zł – „tym razem nie będzie już tak łatwo

Środa, wieczór, 2 października, ponad 15 tyś zł – „Co dalej?”- dzwonię do Filipa – „Co dalej? Wymyślmy coś trudnego”, „Hmm zróbmy turnieje w 4 miastach” Kwota? 22 000 zł „– to już się nie uda”…. :))))

1395140_216870515103269_2050824101_n

Udało się, to teraz 5 cel… Jego jak zapewne pamiętacie nie było – był, ale nie oficjalnie, w czasie kampanii pojawiła się pewna firma z branży piwnej, która była zainteresowana wsparciem projektu, na sumę która pozwoliła by na znaczne ulepszenie gry, jakie? O to zapytajcie już Filip i Ireneusza.

Akcja zakończyła się. Ponad 25 tyś zł!

Był to niewyobrażalny sukces zarówno dla autorów Piwnego jak i dla nas. Mieliśmy najszybciej zrealizowany projekt w historii, również największy na wspieram.to, najbardziej medialny, popularny, wspierany etc. Piwne Imperium zdobyło wówczas wszystko co mogło zdobyć. Dzięki Piwnemu usłyszało u nas dziesiątki tysięcy (projekt do dnia dzisiejszego jest w top 10 najczęściej odwiedzonych), udało się pozyskać kilka kontaktów, odezwało się do nas mnóstwo osób z pomysłem na grę czy propozycją współpracy (wtedy też nawiązaliśmy kontakt z Znadplanszy, który do dziś jest jednym z najważniejszych dla nas partnerów – dzięki Tycjan).

860345_217507091706278_399689703_o

Dziś porównując Piwnego Imperium do Pana Lodowego Ogrodu, Magnatów, Zamków Szalonego Króla Ludwika można odnieść wrażenie, że to żaden sukces „ot udało się” (na tle innych) ledwo co zebrać 25k. Prawda jest jednak inna. Bez Piwnego nie było by innych sukcesów, albo byłyby o wiele później. Piwne otworzyło nam drzwi do nowoczesnych gier planszowych i do dziś jest nieocenionym partnerem, a tak naprawdę przyjacielem. Wiemy, że chłopaki ostro pracują nad kolejnymi grami, mamy nadzieję, że wrócą do nas jak najszybciej z jedną z nich, urządzimy im wtedy prawdziwy „Powrót Króla”.

W następnej części omówię historię projektu Pan Lodowego Ogrodu – największego projektu w Polsce; jak „do tego doszło”, kto wątpił w sukces, co z wpłatą firmy te i inne odpowiedzi już wkrótce.

  • Filip Głowacz

    Dziękujemy wszystkim, którzy nam wtedy pomagali i wspierali! Dzięki temu podjęliśmy decyzję o stworzeniu własnego wydawnictwa, czyli decyzji o dążeniu do tego co lubimy 🙂